1 - tyle minut czytania

„Jak to się robi” czyli wielka blaga Piotra Tymochowicza. Hardcore totalny, a jak się to ogląda, to się wszystko w człowieku przewraca. A co jest najgorsze to to, że po pierwsze – ci ludzie w to wierzą, po drugie inni ludzie wierzą w to co wierzą ci pierwsi, a po trzecie.. i nie wiem czy to jest najgorsze czy najbardziej rozbrajające – jak się tych wszystkich „mądrości” posłucha, to potem wychodzą wszystkie „genialne” zagrania Palikota… I chyba jednak ogłoszenie współpracy z macherem politycznego wizerunku było ostatnim, wcale nie najważniejszym etapem współpracy – to troszkę jak spuszczenie wody po wizycie w kiblu – ma niespecjalne znaczenie, ale jak się tego nie zrobi, to zostaje smród. Potem pozostaje jedynie umyć ręce.

No, ale jak się okazuje Piotr T jest rozchwytywany. Zna go Miller, Lepper do niego dzwoni, zna posłankę, która zna marszałka… ech.. paw i ściema ściema ściema. A jak macie wątpliwości, to dzwońcie do Wałęsy.

Jedyny pozytyw filmu, to Hugo Bader, który próbuje wytrwać… Ja bym chyba odpuścił…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.