15 - tyle minut czytania
  1. Jest czyms przewrotnym, że o naszym świecie możliwie rzetelnie informuja nas satyrycy – John Oliver, Jim Jefferies, także Seth Myers czy Stephen Colbert. To oni otwierają nam (przynajmniej próbują) oczy, oni punktują absurdy, oni zadają pytania.
  2. Z drugiej strony, czy to tak rzadkie? W końcu na dworze króla, zawsze na najwięcej mógł sobie pozwolić błazen…
  1. Pstryczek w nos moim zachwytom. Opowiadam wam tu raz za razem jakie to fajne narzędzia do pracy sobie znalazłem, a potem trafiam na takie słowa… Mądre słowa, nawet bardzo…

Więc… na swoje usprawiedliwienie – nadal jestem zachwycony Notion (jesteśmy już razem prawie pół roku), i dobrze mi z Focus ToDo (do tego stopnia, że zapłaciłem za trzy miesiące korzystania z aplikacji).

  1. Dziś będzie dużo o polityce, choć prawie ani słowa o polskiej polityce. Bo nasza polityka to jakaś piaskownica, gdzie chłopcy i dziewczynki ogkładają się grabkami. Poważnie źle się dzieje w Ameryce… Trochę bardziej, niż zwykle, trochę bardziej niż dotychczas.
  1. I zanim jeszcze sytuacja na dobre się rozkręciła, pomyślałem że to coraz niebezpieczniej przypomina wszystko, o czym przestrzegał Timthy Snyder w „o Tyrani. XX lekcji z XX wieku”. I koszmarnie smutne jest, że ta książka zyskuje na aktualności.
  2. Na całe szczęście
  1. Kiedy już się wydawało, że robi się odrobinę normalniej, cały na biało wjechał Trump, chcący zrobić sobie zdjęcie przed kościołem i wydał rozkaz pogonienia demonstrantów z przed Białego Domu. Pycha i głupota.
  2. Co więcej, w Stanach zaczynają stosować rozwiązania rodem z putinowskiej Rosji, czy kaczyńskiej Polski.

Wszak takie mundury można kupić w każdym sklepie na rogu.

  1. Przy okazji, Trump zachowuje się tak, jakby chciał iść na wojnę z Social Mediami (bo jeden z jego twitów został oznaczony przez TT jako niewłaściwy (a kiedy ktoś cytował 1:1 twitty Trumpa, całe jego konto zostało zablokowane). Twitterowi, jak upiera się Scott Galloway, bardzo nie podrodze z cenzurowaniem Trumpa (bo dzięki Trumpowi TT jest na fali wznoszącej), a mimo to nawet oni mają dość i okazują to.
  2. Dla odmiany, wcale nie idealny Trudeau, który z jednej strony pewnie miał okazję do tego, aby wbić szpilkę Ameryce, a zrobił to:
  1. Tak czy inaczej Ameryka wrze (podpalana skutecznie także przez radykalizujące się media) i nienajmądrzejszego prezydenta, który niedługo zostanie rozliczony. I to też okazja do tego, żeby podglądnąć jak w ich świecie wyglądają spoty wybocze:
  1. Jedna rzecz, której raz po raz uczy nas rok 2020, jest kruchość świata, który znamy. Cała nasza rzeczywistość potrafi być zachwiana, czy wręcz całkowicie przestawiona, bo nie potrafimy opanować konsekwencji jakie niosą ze sobą mokre targi, a z drugiej strony Stany płoną, podpalone przez fałszywą 20stkę (nomen omen to najczęściej fałszowany banknot w USA). Oczywiście że to tylko iskra, rzeczywistość trzeszczała już wcześniej.
  2. Ameryka protestuje, Ameryka manifestuje. Część manifestuje przeciw brutalności policji, część przeciwko restrykcjom kwarantanny, część przeciwko 5g, a część idzie na rozruby. Niestety, masowe protesty kończą się lekceważeniem social distancingu, a covid w USA nadal zbiera ogromne żniwo. Zdaje się, że prędko lepiej nie będzie.
  3. W tym samym czasie po wspinacznce w górę, dolar zalicza całkiem ładny zjazd
Kurs dolara w ostatnich 12 miesiącach
  1. Czy ktoś to ogarnia? Dla nas to jest z wielu powodów całkowicie niezrozumiałe Z pomocą przychodzi, troszkę niespodziewanie, Radosław Sikorski:

dlaczego niespodziewanie? Ponieważ… mam wrażenie, że w Polsce mało kto chce tłumaczyć. Raczej wszyscy szukają kolejnego soundbite’u, który wybrzmieje. Przekazy dnia jego mać. Ale dlatego właśnie jestem wdzięczny, kiedy ktoś wychodzi poza to naparzanie się maczugami i stara sie spokojnie rozjaśnić co z czego wynika. Robi to Radek Sikorski, robi to Paweł Kowal. Czy robi to ktoś jeszcze? jeśli tak – dajcie proszę znać w komentarzu. Zwłaszcza, jeśli robi to ktoś z drugiej strony mojej opcji politycznej.

  1. Myślę też sobie, że mamy ogromne problemy z generalizowaniem. Niby pomaga nam to w ogarnianiu codzienności, ale wiąże się z tym też dużo problemów. Bo czym różni się „wszyscy czarni to przestępcy” od „wszyscy policjanci są brutalni” albo „wszyscy księża są pazerni”. To tylko grzeje konflikty i utrudnia jakiekolwiek wzajemne zrozumienie. A świat wrze.
  2. Kończąc ten wątek, myślę sobie, że jeśli cokolwiek z tego co napisałem powyżej było dla Ciebie nowością lub zaskoczeniem, to… kiepsko. Bo ja cholernie mało wiem i rozumiem ze świata. Nie jestem dobrym źródłem wiedzy, potrzebujesz lepszych. Warto słuchać mądrych ludzi, którzy go nam przybliżają. Polecam dwa podcasty – Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka, oraz Dział Zagraniczny (Dziękuję Katarzyno), czytajcie Outride.rs.
  3. Rok 2020 jest wyjątkowy. A jego wytrawnym podsumowaniem jest niezamówiona przez Netflixa reklama.

To kreacja przygotowana przez agencję / szkołę reklamy Ad Brothers. Taka bardzo w punkt. Oddaje dokładnie to, co czujemy. Chyba na tym właśnie polega geniusz w reklamie – w ujęciu i przedstawieniu jakiegoś fragmenciku rzeczywistości, który sprawia że robimy „no tak… no właśnie tak”. To się chyba nawet fachowo nazywa insight.

  1. Tylko że to poszukiwanie insightów, nie jest dla wszystkich i nie jest łatwe, ani często nie jest przyjemne. Bo zgadzam się z Karoliną, która napisała

(…) postuluję nową jakość w marketingu – marketing bez haseł. Już wystarczająco dużo zostało powiedziane. To jest koncept, który jest dla mnie bardzo atrakcyjny. Hasła to jakiś smutny spadek po czasach, których już nie ma. Gdzie się nie obejrzę to widzę w reklamach te bystre spostrzeżenia, te cwane błyskotliwości i myślę sobie, że ile można. (…) Idźmy już gdzieś indziej z tym cyrkiem.

Karolina

I myślę sobie… reklama (szeroko rozumiana) o której (przypuszczam) mówi Karolina, to zła reklama, którą jesteśmy zalewani. Tej reklamy powinno być jak najmniej, powinna być blokowana, bo akurat tę reklamę można zablokować (pisałem o tym tu). Nie jest też tak, że w Polsce mamy wyłącznie złe reklamy – (pisałem o tym, że to nie prawda) – ale złej reklamy mamy całe mnóstwo (jak wszyscy). Bo jest tania, prosta, powtarzalna. Bo każdemu się wydaje, że może to robić. Nie, nie może. Aby robić dobrą reklamę, trzeba być otwartym na świat. A otwarcie na świat boli. Emocje, wrażliwosć – bolą. Bo nigdy nie wiesz, czym oberwiesz, kiedy się otworzysz. Otwarty musisz być cały czas, bo czasem, najlepsze copy dostaniesz od bezdomnego, który poprosi Cię o szluga. A czasem, przykro mi kierowniku, to niestety nie będzie jego dzień.

  1. Niestety, my marketerzy w masie reklamę rozumiemy tak:

Na odtrutkę, w sposób cudowny o reklamie można poczytać w książce „Under the radar” (a przy okazji rzadki przypadek, kiedy papierowa książka jest droższa od wersji elektronicznej…)

  1. Właśnie, książki. W tym tygodniu skończyłem „Króla Darknetu” i.. wbrew powszecnym zachwytom, nie polecam. Ani historia nie jest szczególnie porywająca, ani książka nie jest szczególnie dobrze napisana. Pokazuje natomiast, że czasem to, czy stajesz się dobrym czy złym człowiekiem zależy wyłącznie od przypadku, często od szczęścia. Szczęście ważniejsze od talentu, od umiejętności. Samo z siebie nie wystarczy, trzeba je jeszcze podlewać determinacją, która nie cechuje każdego, ale bez niego – ani rusz. I wcale nie musisz być genialnym programistą aby możliwie długo umykać policji i rozmaitym służbom.. równocześnie, kiedy śledczy poświęcą na Ciebie odpowiednio dużą ilość dupogodzin, znajdą błędy, które popełniłeś. Bo każdy z nas popełnia błędy, czasem tylko troszeczkę lepiej je chowamy. Przy czym często wystarczy poruszyć jedno ździebełko, aby runęła cała misterna, pozornie idealna konstrukcja, odsłaniając w ten sposób wszystko, co miało być niewidoczne dla świata. Taka jest właśnie magiczna moc dupogodzin. Bo czasem trzeba czytać wszystko trzy razy.
  2. Czytając „Króla Darknetu” złapałem się na tym, że jakaś część mojej duszy łka, kiedy czytam książkę, która wiele w mój świat nie wnosi. No niestety, nie ma co tracić czasu na czytanie książek, które nie rozwijają. Tym sposobem grzecznie wróciłem do Kahnemana i mam dla Was kolejną porcję cytatów;-)

The lesson students are meant to take away is that some potent feature of the situation, such as the diffusion of responsibility, induces normal and decent people such as them to behave in a surprisingly unhelpful way. Changing one’s mind about human nature is hard work, and changing one’s mind for the worse about oneself is even harder.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

In the words of Nisbett and Borgida, students “quietly exempt themselves” (and their friends and acquaintances) from the conclusions of experiments that surprise them.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

Nisbett and Borgida found that when they presented their students with a surprising statistical fact, the students managed to learn nothing at all. But when the students were surprised by individual cases—two nice people who had not helped—they immediately made the generalization and inferred that helping is more difficult than they had thought.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

Może właśnie dlatego uwielbiam zadawać tyle pytań ;-)

The test of learning psychology is whether your understanding of situations you encounter has changed, not whether you have learned a new fact.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

You are more likely to learn something by finding surprises in your own behavior than by hearing surprising facts about people in general.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

our mind is strongly biased toward causal explanations and does not deal well with “mere statistics.” When our attention is called to an event, associative memory will look for its cause—more precisely, activation will automatically spread to any cause that is already stored in memory. Causal explanations will be evoked when regression is detected, but they will be wrong because the truth is that regression to the mean has an explanation but does not have a cause.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

People are asked for a prediction but they substitute an evaluation of the evidence, without noticing that the question they answer is not the one they were asked. This process is guaranteed to generate predictions that are systematically biased; they completely ignore regression to the mean.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman

Intuitive predictions need to be corrected because they are not regressive and therefore are biased.

Thinking fast and slow – Daniel Kahneman
  1. Stawiając kropeczkę przy tym punkcie stawiam tez sobie pytanie – a może tygodniówka powinna być krótsza? Może powinna mieć tylko 10 punktów? Może wtedy by była lepsza, bo wybierałbym te lepsze kąski.. Dokonywałbym lepszej selekcji.. Muszę się z tym przespać. Jeśli masz dla mnie podpowiedź – daj znać. Chętnie posłucham (choć istnieje ryzyko, że i tak zrobię dalej po swojemu)
  2. Na zakończenie przypomnę tylko – to jaki jest świat, bardzo zależy od nas. Mamy moc czynienia go lepszym, łatwiejszym, bardziej znośnym. Nasz świat poprawiają małe rzeczy, takie jak ta:
  1. Chyba wspominałem, że słuchałem kolejnego materiału o zarządzaniu własnymi pieniędzmi, w którym między innymi jest opisana metoda kopertowa (czyli podział budżetu na określone obszary z góry, na początku miesiąca – tak, to bardzo pomaga). Metodę znałem, ale zwróciłem uwagę na ten konkretnie fragment:

Czyli – przeznaczaj pieniądze na cele charytatywne. Bo pomagasz innym (co jest dużą wartością), bo w Twojej głowie pojawia się też myśl „stać mnie na to”. Więc… niezależnie od tego ile zarabiasz – stać Cię na to. Ja widzę nawet taką zmianę, że nie mogę się doczekać kolejnego miesiąca, aby znów móc część pieniędzy w ten sposób zaadresować. To jest fajne. Mamy wielką moc czynienia tego świata lepszym. Nie ociągajmy się z tym.

  1. Inny wniosek po przypomnieniu sobie tego materiału „Eksperta z Bentleya” – nie potrzebuję zmieniać słuchawek. Te które mam, są bardzo dobre i nie mam potrzeby kupować nowych. Absolutnie nie mam takiej potrzeby.
  2. Czy regularność popłaca? Może kojarzycie, że Joe Rogan podpisał umowę ze Spotify na wyłączność za okrągłe 100 mln dolarów (rzekomo). Well.. jego zabawa z podcastami zaczęła się tak:
  1. Jeszcze jeden wątek. Jeśli pracujecie zdalnie, raczej na pewno słyszeliście o Zoomie. Taka firma, która przy okazji wzrostu zapotrzebowania na telepracę wystrzeliła w kosmos. Przy tej okazji spotkałem się z takim zwrotem:
https://twitter.com/GavinSBaker/status/1268239866921398272?s=20

„Companies that become verbs generally do well.” Tak bardzo w punkt.

  1. W zeszłym tygodniu Paweł zwrócił uwagę na to, że można było odnieść wrażenie, że spieszyłem się z tygodniówką.. Nie lubie zostawiać tego wrażenia, nie taki jest zamysł. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to, że pisanie jej na nieswoim sprzęcie (który poraz kolejny trafił na wymianę ekrany / baterii / klawiatury) potrafi być w najbardziej zaskakujących miejscach wysiłkowe (jak choćby to, że za każdym razem kiedy próbuję napisać „ą”, wordpress z uporem godnym lepszej sprawy postawnawia wyjść z trybu edycji i zaznaczyć cały tekst… wrrrr… Nie sądziłem, że tyle razy stawiam „ą”.
  2. Jak się stawia „ą” kiedy alt + a daje zaznaczenie całego tekstu? Shift + tylda a potem „a”. Et voila ;-)
  3. Żebym nie wiem z iloma punktami siadał do pisania, kończę z 30.

To chyba jest ten moment, w którym prawdziwie wytrwałych (a wciąż ciekawych) mogę zachęcić do przeglądnięcia wcześniejszych wydań tygodniówki;)

Nawet najdłuższe wpisy się kończą.
Kolejna tygodniówka już w najbliższy piątek
Aby jej nie przegapić - zostaw maila, bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »

5 thoughts on “Taniec polityki na gorących rozgrzanych głowach

    1. Kahneman raz po raz przypomina, że totalnie nie potrafimy korzystać ze statystyk. Ake tak – tylko tym sposobem jesteśmy w stanie wyjść poza „ludzie mówią”. Inna rzecz – to co tam odstawia policja jest przedziwne.

      1. Choć zdaje się właśnie wbiłem w to samo „to co odstawia policja”… Za mało danych, za dużo przekonań. Czyli wracamy – dużo łatwiej ludzi oszukać / wprowadzić w błąd, niż wytłumaczyć im, że zostali oszukani. :|

Podyskutujmy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »