2 - tyle minut czytania

Wracam do koncepcji podsumowania tego, co się w ostatnim tygodniu wydarzyło. Wracam, ponieważ w zeszłym tygodniu (święta) podsumowania zabrakło (bo święta). Dobrze, że były święta, bo mam wymówkę;-)

Projekt pt. „zmiana” trwa i zdobywa nowe przyczółki i oblicza. Wpisów w kategorii „dziennik” jest już blisko 40. Podcastów nagrałem już ponad 20… dwadzieścia. Niecodzienny otworzył się na Facebooka, itunes, tunein, znalazłem też opcję dla Androida. 

Dobry tydzień za mną i wydarzyło się to głównie dzięki Wam. Dziękuję.

Wpisy z minionego tygodnia:

Nagrania z minionego tygodnia:

Zaczynam czuć ciężar codziennego pisania, zwłaszcza gdy staram się codziennie też nagrywać. I mam zgryz. Czy powinienem zmienić częstotliwość… żeby się nie zajechać.. Nie wiem. W tym tygodniu wpisy powstawały późno, często blisko 23… Późno, zwłaszcza, że nadal chcę porannie wstawać. Z drugiej strony, w tej codzienności jest bardzo dobry rytm. Równocześnie nie chcę rezygnować z podcastu… Rozwiązanie na dziś – utrzymuję zasadę codzienności, przyglądając się jej bacznie. Zobaczymy co się urodzi.

Trochę mi łatwiej z niepatrzeniem w statystyki… Inna sprawa, ze zamieniłem siekierkę na kijek – zamiast śledzić cyferki bloga, zioram w cyferki podcastu, nawet jeśli w nie nie wierzę.. bo ciężko mi uwierzyć, że moje gadanie zostało wysłuchane tylko w ostatnim tygodniu ponad 500 razy. Kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyki.

Rytm poranka coraz bardziej się klaruje. 15 minut milczenia, 3 minuty Mistrza, kilka minut na spisanie tego, co wczoraj było dobre, rozruch czyli machanie łapkami, nagrywanie podcastu, edytowanie podcastu (które zwykle trwa więcej, niż samo nagrywanie…). Potem kawa i śniadanie i w między czasie podrzucenie podcastu na bloga. I już można zacząć pracować. Aha… zanim siądę do milczenia, wrzucam dzień dobry na fejsa, bo bez tego się nie liczy ;P I przygotowuję też wodę i jakoś tak mi wychodzi, że przed siódmą wypijam z pół litra… 

I tu jest kluczowa obserwacja – istotą wszystkiego powyżej nie jest to, żeby wstawać wcześniej. Istotą jest to, żeby wstawać dobrze, a „wcześniej” jest tylko okolicznością. Wniosek – trzeba się skupiać na dobrze, a nie na wcześnie.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Może skusisz się na wiadomości ode mnie?Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »