1 - tyle minut czytania

Podobno wszyscy to teraz czytają – taki wysyp poświąteczny. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale dobra wiadomość jest taka, że przynajmniej ludzie coś czytają i że nie jest to Fakt. Nie sądzę, aby biografia Steve’a Jobsa odmieniła czyjeś życie, natomiast pozwoli mu z bliższej odległości spojrzeć na faceta, który odmienił nasz świat. Nie robił tego w białych rękawiczkach, ani z uśmiechem na ustach. Nie robił tego też bezbłędnie i niejednokrotnie niszczył wszystko (w tym siebie) co nie zgadzało się z jego wizją. Ale to dzięki niemu mamy takie fajne gadgety :D

Isaacson napisał książkę, której podtytuł mógłby brzmieć „Niedaleko pada Apple od Steve’a”… cholernie zintegrowane światy. Warto przeczytać, ale całość jest jak produkty z Cuppertino – należy je podziwiać, ale nie należy próbować zaglądnąć do środka – z założenia wewnątrz też jest wszystko idealne. To tak samo historia Apple jak historia Jobsa… bez zdrapywania farby i lakieru, bez zdejmowania obudowy i bez sprawdzania jaki tak naprawdę był Steve… Biograf chyba postanowił tą ocenę pozostawić czytelnikowi..

Polecam.

Podyskutujmy

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back to Top
Otrzymuj nowe posty na maila ;)Jeśli zainteresował Cię ten wpis, zostaw swój email i bądźmy w kontakcie.

Otrzymasz jednego maila w tygodniu, publikowaną w piątki tygodniówkę. Oraz niecodziennego maila od czasu do czasu;-)

Dlaczego proszę Cię o email? Poznaj moje argumenty »