5 - tyle minut czytania

Długo czekaliśmy, długo ostrzyliśmy sobie ząbki i oto jest. Ekstraklasa wraca do gry, piłkarze wracają na boiska, kibice na trybuny, transmisje do dekoderów. Zapowiada się uczta dla fanów futbolu, tym smaczniejsza, że jak już nadmieniłem, oczekiwana. Przed pierwszą kolejką, każdy wierzy w wygraną, każdy jest pewien swoich trzech punktów. W końcu wszystko i tak zweryfikuje dopiero boisko, rywal mógł się jeszcze do rozgrywek nie przygotować, a nam wszystko się może udać. Do tegośmy się przecież przygotowywali.

Odra musi wygrać. Nie po to ściągnęła 13 zawodników, nie po to obiecała wysokie premie aby dać plamę w pierwszym meczu 2010. roku. O nie, co to, to nie.

Lechia musi wygrać. Przecież to będzie tylko potwierdzenie formy, którą Lechia pokazała na wiosnę. Zresztą Lechia w okresie przygotowawczym utarła nosa sparingpartnerom.. co prawda to może świadczyć też o klasie rywali, ale na Odrę musi wystarczyć. Po prostu musi.

Cracovia musi wygrać. No przecież wracają do Krakowa, i co z tego że na Hutnik. Poza tym, dobry początek rundy sprawia, że łatwiej się gra. W jesieni trzeba było dużo czasu, żeby wydostać się ze strefy spadkowej, więc teraz trzeba sobie zapewnić kilka spokojnych dni. Poza tym, jak wiadomo Legia zwykle nie potrafi dobrze wejść w rundę…

Legia musi wygrać. Po pierwsze aby zadać kłam tezie, że Wojskowi nie potrafią dobrze wejść w rundę. Po drugie dlatego, że mają pięć punktów straty do Wisły, i aby ten dystans zmniejszać, trzeba wygrywać. Co więcej, muszą pokazać, że nie tylko Chinyama może dla (L) bramki strzelać. A Mucha przecież tak łatwo goli nie puszcza.

Korona musi wygrać. Ostatnio na inaugurację rozgromiła Polonię i wszyscy byli dumni. Wszyscy pamiętają to uczucie i chcą je sobie odświeżyć. Co więcej, będą chcieli pokazać, że ustabilizowali formę, z którą na jesieni było różnie. No i grają u siebie.

Jagiellonia musi wygrać, bo w końcu wypadałoby wygrać na wyjeździe. Nowy rok, nowa runda – idealne warunki do rozpoczęcia nowych zasad. Poza tym, muszą wygrać, aby złapać pewien dystans nad miejscami zarezerwowanymi dla spadkowiczów. No i mają luz psychiczny po tym, jak wygrzebali się z – 10 punktów, które wisiały nad nimi od sierpnia do grudnia.

GKS musi wygrać. Będą chcieli się odegrać za końcówkę sezonu 2007, gdzie Wisła odebrała im nadzieję na mistrzostwo. I nic tak nie cieszy, jak utrącenie korony faworyta. No i drużyna Ulatowskiego będzie chciała pokazać, że trochę gorsza końcóweczka poprzedniej rundy, to był tylko wypadek przy pracy i Bełchatowian stać na kolejną serię zwycięstw.

Wisła musi wygrać. No nie ukrywajmy, po prostu musi. Chociażby dlatego, że rywalom (Legia, Lech, Ruch) łatwiej jest gonić – mają większą motywacja, niż Wiśle uciekać. Głupio sie potknąć w blokach, znacznie lepiej jest pokazać już na pierwszych metrach, że cała reszta stawki nie ma czego szukać w tym biegu. Ponadto, piłkarze mogą chcieć udowodnić, że wszystkie publikacje prasowe głoszące, że koniec Wisły jest blisko, są wyssane z palca. Inna sprawa, że każda porażka przybliży ów koniec nieubłagalnie.

Polonia Bytom musi wygrać. 7me miejsce w lidze zobowiązuje. Poza tym, wszyscy patrzą na polonistów z przymrużeniem oka i przez palce, więc najwyższy czas zmusić tych wszystkich do tego, by przecierali oczy ze zdumienia.

Śląsk Wrocław musi wygrać. Trener Tarasiewicz chyba przełknął już to, że nie został selekcjonerem i ma teraz całą rundę by dobitnie wykazać, że to był błąd. Poza tym, Śląskowi, tak jak Jagielloni, potrzebne są punkty zdobyte na wyjeździe. Na przełamanie, na dobry początek rewanżu. Na pochybel!

Arka musi wygrać. W końcu z jakiegoś powodu zmieniali murawę, w końcu w zeszłej rundzie zaczęli już nawet całkiem fajnie grać, więc teraz trzeba pokazać, że efektywność idzie ramię w ramię z efektownością. Poza tym nic tak nie motywuje jak oddech grupy spadkowej.

Ruch musi wygrać, bo inczej okaże się, że to co wygrali w jesieni to był tylko fart, łut szczęścia i przypadek. Co prawda Niedzielanowi może się już tak bardzo nie chcieć, chociaż może wciąż kusi go tytuł najlepszego strzelca. No i głupio by było już w pierwszym meczu stracić dystans do czołówki, a tym samym stracić perspektywę gry w pucharach. Nie. Trzeba zagryźć zęby i wygrać.

Zagłębie musi wygrać, bo jak nie wygra, to się okaże, że wyniki zrobił tylko Smuda, a kto grał nie ma żadnego znaczenia. I nawet jeśli do dobry prognostyk dla reprezentacji, to szefostwu KGHM’u może to nie wystarczyć. Cała zima na miejscu spadkowym daje do myślenia. Zobaczymy, co wymyślił Bajor i Spółka.

Piast musi wygrać, bo z kim mają wygrać, jeśli nie z drużyną, która okupuje 15. miejsce. Chyba tylko z drużyną, która zajmuje 16. miejsce. Poza tym, o Piaście mówi się mało, a jak głosi rosyjskie powiedzienie – ciszej jedziesz, dalej będziesz. To takie proste.

Polonia Warszawa musi wygrać. Bo nowy trener, bo sparingi pokazały, że się da, bo nie można zaliczyć takiej wtopy jak w 1. kolejce. Bo Prezesowi marzy się marsz w górę tabeli, a bez zwycięstw tego sobie wyobrazić nie można. Bo jak Prezes jest zły, to nie płaci, a jak nie płaci, to nie jest zapłacone.

Lech musi wygrać, bo Lech jest skazany na Mistrza. Co prawda na razie ma 8 punktów straty do Wisły i 5 do Legii, co oznacza że musi wygrać 3 mecze więcej niż rywale aby wdrapać się na ekstraklasowy tron. Podobno w Poznaniu wszystko jest już gotowe. Są podstawy, są plany, są perspektywy, jest rozwój. Brakuje tylko tytułu, a jak napisał J.R.R. Tolkien – każda wielka przygoda zaczyna się od pierwszego kroku.

A na koniec drobna uwaga dla wszystkich grających. Aby wygrać mógł ktoś, ktoś przegrać musi. To tyczy się Olimpijczyków (sorry Adam, sorry Justyna), to tyczy się także piłkarzy. Co prawda można też zremisować, ale nie po to czekaliśmy blisko trzy miesiące, aby teraz zadowolić się remisami.

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.