2 - tyle minut czytania

Jak się człowiek czasem zderzy z namiastką kultury, to mu potem wyraz zdziwienia z twarzy zejść nijak nie może… I chodzi taki otumaniony, zaraz po tym gdy zobaczy że…

… na półce bestsellerów znajdują się tuż obok siebie pozycje spisane przez Wojciecha Manna, Wojciecha Cejrowskiego i… Kingę Rusin, lub kogoś, kto choć Kingi Rusin nie przypomina, to może się za nią podpisać. Wiem o czym pisze Wojciech Mann i wiem, że akurat on ma coś do powiedzenia – „Rock.Mann czyli jak nie zostałem saksofonistą” jest jedną z książek, która leżakuje (dojrzewa, hie, hie) na półce i jest w trakcie czytania. Lektura to przyjemna, lekka ale przede wszystkim ciekawa i pokazująca nieznany powszechnie świat. O Podróżniku WC już pisałem i zdania nie zmieniam – to raczej pozycja dla tych, którzy są w Cejrowskim zaczytani, niż dla tych, którzy dopiero zaczynają z nim podróżnicze przygody – ale to też czyta się dobrze. Natomiast nie mam zupełnie ochoty dowiadywać się, co ma do powiedzenia Kinga Rusin, która… no właśnie.. jakie osiągnięcia ma pani Rusin… Występuje w tivi śniadaniowej… i to wystarczy, by mieć coś do powiedzenia.. z tego co widziałem, do powiedzenia nie ma nic, więc i czytać jej nie zamierzam… No chyba ze mam się dowiedzieć, ze pr, to są takie działania, takie działania reklamowe, które nie są reklamą… Przeraża mnie tylko, że książka z jej nazwiskiem trafiła na listę bestsellerów.. ktoś to jednak czyta… i to mnie boli…

… w magazynie Futbol mogłem zobaczyć ranking 100 najbardziej wpływowych ludzi polskiej piłki. I dowiedziałem się, że manager, który sprzedał w trwającym okienku transferowym do Turcji kilku wyróżniających się piłkarzy ekstraklasy (Brożkowie, Robak, Pawełek), do tego reprezentuje kilkunastu reprezentantów Polski został uplasowany w piątej dziesiątce. Pani Rzecznik PZPN, która pracę w związku dostała, bo jak sama mówi wiedziała, kiedy i do kogo zadzwonić, a jej największą zaletą jest to, że nie wygląda jak śp. Janusz Atlas, załapała się na trzecią dziesiątkę… Jak się okazuje, nie tylko na boisku cuda się dzieją…

… na półkach empiku coraz więcej widzę pozycji – jak zostać fotografem. Brakuje mi tylko – jak zostać fotografem w weekend. I tak do mnie dociera, że teraz każdy może sobie lustrzankę kupić, każdy może przeczytać dziesiątki bardzo mądrych zasad, każdy może przejść dziesiątki kursów, każdy może… I każdy będzie świetnym fotografem, przecież każdy może fotografować. I tak sobie myślę, że ja chyba pozostanę na etapie cykania i pstrykania.

Oj… chyba prędko do Empiku nie wrócę… chociaż oni akurat wpływu na to, co inni w pozycjach, które oni na półkach zamieszczają, nie mają…

3 thoughts on “[14-4] Trzy mgnienia Empiku…

  1. Hehehe, moja mama dostała książkę pani Rusin od kogoś z rodziny. I właśnie nie dalej jak dwa dni temu zwróciłam na nią uwagę, bo leży taka zakurzona na półce, zaznaczona na 10 czy 15 stronie i mamie chyba nie podeszła ;> A dziś w empiku też ją widziałam w bestsellerach, mimo to nie odważyłam się zajrzeć nawet do spisu treści. Nie mam pojęcia do kogo adresowane są takie twory-potwory pisane przez zbotoksowane „kobiety sukcesu” ^^.

  2. Czy tylko ja nie rozumiem ostatniego zdania? 🙂

    Wydawcy płacą za umieszczenie w Empiku książki na wysepce/wystawce/liście „top”. Rodzaj „półkowego”. 🙂

    1. Tak tak.. czyli sprzedaje się najlepiej nie to, co najlepiej się sprzedaje, ale to za co ktoś zapłacił, aby się najlepiej sprzedawało;) W sumie niezły bussines;)

      ps. przepraszam ze dopiero dziś komentarz zatwierdziłem – wpadł był w spam, nie wiedzieć czemu:(

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.