3 - tyle minut czytania

Palikot odjeżdża. Możemy mu już pomachać białą chusteczką na drogę, a potem otrzeć łzy i wrócić do rzeczywistości własnej, siermiężnej, codziennej. Janusz pali kota i łapie się brzytwy. Łapie się blagiera, który kiedyś wiedział, co mówi, a teraz już tylko mówi – gada i ględzi i coraz mniej w tym sensu i smaku i uroku.

Palikot ogłasza wielki polityczny transfer i robi konferencję pod biurem PO – dlaczego właśnie tam? Ano po to, aby skusić media ciekawym kąskiem – ktoś się z PO wyłamał. I co? I figa – pokazuje się Pepe Tymochowicz, który mówi – „to ja jestem ten wielki transfer, to dla mnie tu przyszliście” – słabe, oj słabe.. a jeszcze po chwili dodaje – „Nie prawdą jest, że Janusz Palikot coś tam coś tam”. Piotrze Tymochowiczu.. nie idźcie tą drogą, nauczcie się polskiego, najlepiej od Leppera i przestańcie robić borutę…

Kilka miesięcy temu Tymochowicz robił szoł pod tytułem SolarisGate – zapisywanie siebie na kartach pamięci i przechowywanie swojego dna w sejfach szwajcarskiego fort knoxxx i podbijanie wszechświata wraz z Justyną Steczkowską na czele.. Robi się groźnie? Mieli przebić Google, Facebooka i naszą klasę. Mieli się spotkać z wielkimi zachodnimi inwestorami, mieli robić kasę, ale oczywiście pod warunkiem, że ludzie to kupią i zapłacą. Aby było co kupować, została stworzona Arka, Avatar i jeszcze kilka produktów prosto z holułódź… miało być szturmowanie na NewConnect i ekspansja na stany, a wszystko z kasy zebranej od ludzi, którzy w rewanżu mieli otrzymać… pendrive’y… Wyszło z tego dokładnie to, co może wyniknąć z takiego projektu – wielkie Gie… ale przynajmniej przez chwilę Piotr Tymochowicz był prezesem…

Niestety, Tymochowicz nie jest demiurgiem słowa. Nie jest gigantem PRu, nie jest nawet świetnym propagandystą. Jest jedynie człowiekiem, który jest przekonany o swojej wielkości i tym przekonaniem próbuje zarazić innych. Zaraża swoimi baśniami, tylko że… chyba powoli się na niego uodparniamy. Już nie jest tym wielkim Tymochowiczem, który zrobił z Leppera lwa salonowego. Jest tylko kolejnym szpeczjalisztą od tryków. I tryka, i tryka i tryka, tylko żadnej iskry to niestety nie przynosi. I nie przyniesie. Będą za to kolejne sztuczki.. w stylu kiepskiego Palikota…

A Palikota troszeczkę, naprawdę tylko troszeczkę żal. Tylko dlatego, że sam na siebie bicz kręci, i sam sobie robi krzywdę. Na własne życzenie robi z siebie błazna i ośmiesza się. A czemu żal? Bo gość nie jest całkiem głupi i miał kilka dobrych pomysłów – jak chociażby komisja przyjazne państwo. Niestety – ona też poległa w tym histerycznym boju o niewiadomoco…

W każdym razie, w najbliższym czasie końca znanej nam polityki nie będzie. Podobnie, jak nie będzie wielkich rozłamów i przejęć. No chyba ze Polska Jest Najważniejsza rozwiąże swój największy problem, czyli wreszcie określi, jak się nazywa… Głupio się z głupiej nazwy wycofać, ale jeszcze głupiej bez nazwy być..

Swoją drogą dziś w TokFM zasłyszane poszukiwanie nazwy dla PJN’u… Gdyby dokoptowali Marcinkiewicza, mogliby stać się Polska YES YES YES Najważniejsza… a jeśli przyjdzie im dokoptować Isabel, to wyjdzie Polska Najważniejsza Być…

Podyskutujmy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.