1 - tyle minut czytania

Jedno z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych uczuć jakie towarzyszą blogowaniu jest to, że na niecodziennym o wszystkim decyduję ja. I jeśli przychodzi mi do głowy zrobienie czegoś z zupełnie innego świata i uznaję to za dobry pomysł, to najzwyczajniej w świecie to robię. I tak właśnie jest dziś.

Część z Was wie, że bawię się w podcast. Ale prawie nikt z Was nie wie, że czasem zabieram ze sobą mój zestaw małego podcastowicza kiedy idę czytać bajkę na dobranoc, a już na pewno prawie nikt nie wie, co tam wtedy czytam. Ani jak… Zdaje się, że parę razy skrzywdziłem Kłapouchego. Czas na mały, bajkowy coming out. Posłuchajcie…

Ta bajka – Królik i Misia – pojawiła się u nas całkiem nie dawno i wydaje mi się, że pięknie wpisuje się we wszystko, co niedawno na Niecodziennym się wyczynia. O zmianie, o świecie, o perspektywie… No po prostu cud miód i orzeszki. I ja jako lektor, w gratisie. Wybaczcie.

Zatem – zamiast zapraszać Was do czytania dzisiejszych rozważań, zapraszam do posłuchania bajki. Bo wiecie, Cała polska czyta dzieciom, a Wit czyta niecodziennie wszystkim, którzy chcą posłuchać.

Może ja nie jestem żółwiem… może ja jestem królikiem..