Mamy takie czasy, że coraz mniejsza jest odpowiedzialność za słowo. Dotyczy to zwłaszcza polityków, którzy korzystając z tego, grają na emocjach, rozstrajając je do przesady. W imię swoich interesów, ambicji, potrzeb dzielą nas na plemiona, nastawiając nas przeciw sobie.

Polityka może polegać na dogadaniu się, aby nie musieć się okładać maczugami. Niestety, mam wrażenie, że do sięgnięcia po maczugi dążymy. W imię swoich racji, rzecz jasna. Temu chyba służyć ma krytyka powszechna i totalna.

Wpis źródłowy: Krytyka Totalna 2.0