Na głos: Fajnie jest nie musieć

 
 
00:00 / 10:30
 
1X
 

Kilka miesięcy temu pisałem o tym, że kiedy trzeba podjąć jakieś działanie, to w kwestii determinacji aby je realizować, przydatne jest „chcieć”. Chcieć, która pomaga nabrać rozpędu, a potem, jak mawiają anglojęzyczni, utrzymać momentum. Wtedy doszedłem do oczywistego wniosku – chcieć jest ważniejsze od musieć.

Z biegiem czasu wyjaśniło się, że „chcieć” wcale nie jest łatwo znaleźć i nazwać. Zwykle, pozwalamy aby cudza potrzeba zajęła miejsce naszego „chcę”. Wtedy mamy kłopot z głowy – nie musimy szukać własnego, mamy cudze i tak długo, jak nie zaczyna nam ono doskwierać – jest dobrze. Jest wygodnie. Jest bezwysiłkowo. Do tego stopnia, że przestajemy swoich potrzeb szukać.

Tylko czy „musieć” jest konieczne? Zawsze? Wydaje się że tak, że jest oczywistym elementem motywującym. Mamy podstawowe potrzeby do zaspokojenia, bez nich zginiemy. Z tego co Masłow przedstawił w piramidzie wynikają konsekwencje i powiązane z nimi działania. Równocześnie, nie zapominajmy o tym, że jesteśmy sprytni;-) I z nie takimi problemami potrafimy sobie poradzić;-)