Na głos: Attention please, podchodzimy do lądowania

 
 
00:00 / 8:34
 
1X
 

To już mój drugi, w krótkim czasie, skok w nieznane. Moja wyobraźnia do końca nie umie ogarnąć na co się porywam, dalekosiężne planowanie w tym momencie nie ma zastosowania. Jest we mnie chęć i wola dostosowywania się na bieżąco do zastanych warunków. Nie tyle tańczyć jak zagrają, ale dostosować rytm młynków i piruetów do tempa zadanego przez wahadło. Wykorzystanie energii wahadła. Tak wygląda moje wychodzenie ze strefy komfortu;)

Skok otwiera oczy. Poszerza horyzonty. Pozwala lepiej zrozumieć, czego się chce, lub czego się nie chce. Pozwala też odpocząć, a odpoczynek jest ważny. Uczy i dodaje odwagi. Sprawdza też i umiejętności i możliwości. Skok jest fajny, ale dobrze skakać z głową.

Zachęcam do tego, aby kwestionować to, jak jest. Zwłaszcza, gdy Ci niewygodnie. Jeśli pogodzisz się z warunkami, jakie ktoś narzuca i pozwolisz się wtłoczyć w rolę, która Ci nie odpowiada, być może znajdziesz coś, co nazwiesz bezpieczeństwem. Ale nikła jest szansa że znajdziesz coś, co nazwiesz satysfakcją. I coś mi się zdaje, że skakać należy na własnych warunkach…