2 - tyle minut czytania

No nie napiszę.

I to nie jest tak, że takie wyzwanie (bo dla mnie to zapewne wyzwanie) mi przez myśl nie przeszło. Przeszło:) Ale…

To się nie wydarzy. Znam siebie wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć że to się nie uda. Zapału nie starczy 😉

Zresztą.. już nawet wiem o czym nie napiszę.

Chyba się uparłem, czyli wszystko czego nie napiszę

Nie przeczytasz tu o 52 filmach, które w tym roku zobaczyć. Nie zobaczę 52 filmów. To by było zbyt piękne.
Nie znajdziesz tu wpisów o 52 serialach, które w tym roku zobaczę. Na to nie będę miał czasu. Na obejrzenie ich, o pisaniu o nich nie wspominając.
Nie napiszę o 52 książkach, bo zapewne tylu w najbliższym roku nie przeczytam.

W sumie mógłbym napisać o wszystkim tym razem do kupy ale… to się pewnie również nie wydarzy;)

Mam nadzieję, że nie wydarzy się tyle, żebym popełnił tyle tekstów o polityce. To by było straszne i mam nadzieję, że nie bedzie mnie tak nosić, żebym musiał sobie krew i ciśnienie na blogu utaczać;)

Nie napisze o blogowaniu i o marketingu i o Internecie. Znaczy pewnie coś napiszę, ale 52 notek się z tego nie uzbiera.

Nie napiszę też zapewne 52 zabawnych historyjek. Sarkastycznych historyjek. No nie napiszę.

Wracając do przeszłości

W sumie, w 2014 roku popełniłem 19 notek. Nie wiem czy było warto, ale nawet mnie zaskakuje, że aż tyle..

I już wiem, że jedna z następnym (a miałem z rozpędu i z rozmachem napisać że następna) notka bedzie o tym, czego w 2014 roku nie napisałem, a napisać chciałem. A co…

I przede wszystkim nie piszę na ilość. Co prawda krótka forma nadal pozostaje nieopanowana, ale… nie ilość ma znaczenie (choć i jakość pozostaje wątpliwa;) );

I po tym jak już wymieniłem wszystko to, czego nie napiszę, zaznaczę tylko że jest taki jeden wpis od którego warto – śmiem twierdzić – zacząć śledzenie Niecodziennego. Bo to wpis o tym, co uważam że w niecodziennym najlepsze;-)

Spodobał Ci się ten tekst? Zostaw swój adres email, a poinformuje Cię o każdym nowym wpisie na blogu