3 - tyle minut czytania

Dziś miałem napisać coś zupełnie innego. W ogóle, tematów, które w głowie siedzą ostatnio dość dużo się nagromadziło i muszę powoli je zacząć zrzucać, ale… no dziś nie mogę. Dziś muszę inaczej.

To był dobry dzień. Od samego początku, aż do szczęśliwego końca. Tak, trochę mu w tym pomogłem – o czym zaraz dwa słowa, ale… dużo dobrej energii dostałem dziś od innych (samemu też starałem się przekazywać dalej). I całkiem bezczelnie proszę o więcej i do więcej Was zachęcam.


Tego wpisu możesz posłuchać, bo autor bawi się w radio;-)


Podcast niecodzienny.net na iTunes »

Mamy tę moc. Co nam szkodzi z niej korzystać?

O tym, że blogowanie przynosi zaskakujące efekty już pisałem. Wtedy prosiłem o więcej, dziś dostałem. Od Marty, od Szymona, od Oli, od Kamila, Kasi… a to chyba nie wszyscy. Jak się okazuje czytacie, słuchacie i… macie ochotę żeby się ze mną swoimi uwagami podzielić. Potrzebowałem tego. Cholernie tego potrzebowałem, bo wierzcie lub nie, to uzupełnia zapasy energii i cierpliwości. To niesamowite paliwo, niezbędne do tego, żeby się nie zatrzymywać. Nawet najmniejsze klepnięcie po plecach dodaje sił.

Czasem mam wrażenie, że piszę / gadam w pustkę. Nie tylko dlatego, że przestaję wściubiać wzrok w statystyki (w których wciąż niewiele widać). I tu na przeciw wychodzi każda wasza reakcja. Każda pokazuje, że to się gdzieś jednak odbija echem, że poświęcacie dla mnie swój czas. I niezmiennie zaskakuje mnie to, że to jest.. no pozytywne. Pozwala wierzyć, że Wam się to moje blogowanie i gadanie podoba.

Tak, to także dowód na to, że muszę wyjść ze swojej skorupy i spróbować pomóc Wam do swoich tekstów docierać. Bo w sumie czemu nie.. Skoro mam dość śmiałości żeby pisać i to pod swoim nazwiskiem, to czemu nie pochwalić się tym… Muszę pokminić.

Zrobiliście mi dziś dzień. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję. I tak, proszę o więcej, ale też zachęcam żeby robić dzień innym. Bo jedna z myśl jest taka – każdy z nas ma pod górkę. Każdy z nas ma swoje problemy i się z nimi zmaga. Możemy po pierwsze nie szkodzić i nie robić dodatkowej fali trudności, ale… jeśli zwykłe „widzę Cię, jesteś fajny, fajna” może dodać komuś otuchy, to co nas powstrzymuje? Mamy tę moc, która nas nic, prócz chęci, nie kosztuje.

Co jeszcze mi zrobiło dzień?

Po pierwsze, ranek rozpoczynam od chwili w ciszy, a potem nastrajam się tym kawałkiem. Robi robotę.

Po drugie, nie spodziewałem się, ile frajdy sprawia mruczenie. No sami posłuchajcie:

 

Po trzecie, miałem kupić dziecku książkę… wpadło mi w ręce „Rysuję krok po kroku postacie” i…. nie mogę przestać się tym bawić. Mumia rulez! Efekty rysunków widać na obrazku wpisu…

Naprawdę dobry dzień. Życzę Wam wielu takich.