Category / Oldies are goldies

Przynajmniej jak na Kraków, to nie jest to środowisko naturalne gołębi… przeklętych, to znaczy zaklętych rycerzy;) Gołąb na czereśni: i na zakończenie, gołąb meloman:

Czytaj dalej

Mam nieodparte wrażenie, że tuż pod, a raczej nad, moim balkonem trwa szkolenie młodych adeptów ptasiego lotnictwa. Pisków i szaleństw przy tym co nie miara, a jeden z drugim „orłem” gonią się między gałązkami, podczas gdy ten co jeszcze nie-całkiem-lot, przeskakuje nieśmiało z gałązki na gałązkę… Wszystkiemu, z mądrymi zapewne minami (obiektyw sprawdzić nie pozwala) […]

Czytaj dalej

A cóż to za postać przemyka po ulicy.. myślałem że to będzie błyskotliwy wstęp do notki.. cóż, nie jest. Google prawdę Ci powie i ta fraza jest zdecydowanie nadużywana. W każdym razie, mówiąc krótko i nie całkiem od rzeczy, wieczorny spacer zakończył się fotografowaniem nielada modelu – Jeż Jeżowy w swojej pełnej krasie. I to […]

Czytaj dalej

I to nawet w dwóch odsłonach. Pierwsza: Ciekawe co on w tym dziobie niesie.. Pewnie kawałek sera.. tylko któremu sąsiadowi podprowadził? I druga: I teraz właśnie zaczynam odczuwać brak odpowiedniego szkiełka.. No ale cóż, póki co, żadne szkiełko nie zastąpi używanego, więc wszystkie okoliczne ptaki mogą spać całkiem spokojnie. Chodzę na paluszkach, może kiedyś uda […]

Czytaj dalej

Cóż.. nieostre.. to fakt. Ale i tak kotek robi miau;)

Czytaj dalej

Ostatnio usłyszałem radę, aby decydując się na konsumpcję w wybranej restauracji, sprawdzić jak utrzymane są toalety, ponieważ ich stan będzie odpowiadał higienie jaką spotkać można w kuchni. Uwaga cenna, dlatego ją przytaczam, ale też pasuje mi do dzisiejszego konceptu. W restauracji do kuchni nas nikt nie zaprasza. Bo nic nam do tego, jak wygląda jedzenie […]

Czytaj dalej

W podobnej konwencji: W zupełnie nie podobnej: I zupełnie nie kwiatek A najgorsze w tym wszystkim jest to, że zupełnie nie skromnie powiem, że mi się to podoba. To znaczy to co robię, i to jakie mam efekty. No co ja poradzę.. podoba mi się i już;)

Czytaj dalej

Spodobało mi się, więc sobie próbuję. Podejście pierwsze: No dobra.. trochę przegiąłem i w zasadzie mało widać. Drugie: Nieco lepiej, ale to jeszcze nie to… Trzecie (no bo w końcu musiało się udać;) ): No. Jest nadzieja, że nie będzie ze mną całkiem źle. Tak, wiem, złudna.

Czytaj dalej

Jest taki film, Dobry Rok, w którym stary doświadczony życiem człowiek uczy młodego adepta tenisa sztuki przegrywania, domagając się od niego, by ten po przegranym meczu, wykonał „taniec radości”, pointując, że zwycięstwo nic nie daje, za to porazka może wiele nauczyć. Film polecam każdemu, bo się go po prostu dobrze ogląda, podobnie jak przytoczoną tutaj […]

Czytaj dalej

Nie, nie mnie. Nie przeszkadzać jest obserwacją do zeszłego tygodnia. Nie przeszkadzać w zabawie. Bo bawiący znacznie chyba lepiej wiedzą (a może tak im się tylko wydaje i takie sprawiają pozory), w co się gra, jakie są tej gry reguły, mają większe w niej doświadczenie i najnormalniej w świecie nie zamierzają odpuszczać ani przegrywać. Do […]

Czytaj dalej