Category / Dziennik

Przedziwna refleksja. Od kogo dziś zależy, czy zbliżam się do tego, żeby czerpać satysfakcję z codzienności? Czyją zgodę, czyje poparcie muszę uzyskać, aby obrać właściwy kierunek, podjąć właściwe działania? Kto może mi najbardziej pomóc w tym, aby to co chcę się dokonało? Na czyje „możesz, śmiało” czekam? I… po co? „Jak dorośniesz bądź przebojowy i […]

Czytaj dalej

Tydzień w pigułce, odsłona druga 6 z 7 pobudek w tym tygodniu to pobudki przed 6tą rano. Co więcej, to pobudki bliżej 5:40, przed budzikiem i to zaskakująco łatwe. To pobudki, na które czekam. Muszę trochę lepiej ogarnąć zasypianie, ale bez szaleństw. Nie wiedziałem, co zrobić z niedzielną pobudką, pewną wymówką była zmiana czasu i […]

Czytaj dalej

Mam takie przeczucie, że dziś będzie gruby wpis. Jeden z tych bliskich „trudności pisania o sobie”. Ale też chyba warto się z nim zmierzyć, zwłaszcza mając na uwadze pointę, która świta mi w głowie. Wszystko zaczęło się tak…  Jedna z myśli, która poprzedziła uknucie „chcę robić rzeczy, które chcę robić” brzmiała – z jakimi ludźmi […]

Czytaj dalej

Gdyby ktoś w styczniu spytał, czy wyobrażam sobie regularne wstawanie godzinę przed wszystkimi, powiedziałbym, że to nieosiągalne. Dziś powiem „spróbuj” 🙂

Czytaj dalej

Gdy przestanie wiać wiatr zmiany

Wszędzie dookoła czuć wiatr zmian. Pozytywnych. Nie mam tu na myśli efektów dobrej zmiany. Ktoś zmienia pracę, ktoś zaczyna ćwiczenia, inny uczy się nowego języka. Co będzie, gdy przestanie wiać?

Czytaj dalej

Statystyki odwracają uwagę

Jeśli powiem, że lubię liczby paru czytelników, którzy mnie znają uśmiechnie by się znacząco pod nosem. Uznają uwagę za niedopowiedzenie, a ja ich reakcję uznaję za komplement. Dziwny to komplement, choć dla mnie bardzo cenny. Lubię liczby, bo pozwalają zilustrować świat, który próbuję zrozumieć i to w sposób, który powinien być dość łatwy do przekazania dalej. […]

Czytaj dalej

Niespodziewane efekty blogowania - dziękuję

Czy regularne blogowanie daje efekty? Blog żyje, statystyki drgają, komentarze nieśmiało wpadają. Ale są też reakcje, których się nie spodziewałem.

Czytaj dalej

Byłem przekonany że zakup automatycznego ekspresu do kawy to będzie bułka z masłem. Że to będzie rzecz jasna koszt, ale łatwy zakup. O naiwności…

Czytaj dalej

Trzeci tydzień to zgodnie z zapowiedzią tydzień pisania bez kalendarza. Efekt? Jest mi Lżej, łatwiej, spokojniej. Pisanie (i planowanie pisania) wywołuje mniej stresu, mniej irytacji. Jest mi wygodniej. Wniosek? Trzeba to utrzymać – kalendarz zostaje w odstawce. A co poza tym? Wstaje wciąż zgodnie z pomysłem (6 na 7 ostatnich dni), wyjątkiem była sobota, ale […]

Czytaj dalej

Polska reklama, czyli jaka? Odstajemy od świata? Powinniśmy się wstydzić czy można jednak znaleźć powody do dumy i chwały? Kilka słów mojego komentarza.

Czytaj dalej