Męska robota
Dawno nie wrzucałem zdjęć.. nie było okazji, nie było powodu, nie było sposobności. Dziś dwa szybkie zestawiki (bo inaczej tego nazwać nie można). Co się dzieje, kiedy dwóm - wydawałoby się dorosłym facetom, dać do ręki coś ostrego i trochę drzewa do rżnięcia.. Czasem robi się strasznie, czasem groźnie, czasem nie sposób uniknąć wulgaryzmów.. ale wierzcie mi.. gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą...

Czasem się człowiek zmęczy, czasem musi dać odetchnać, czasem musi po prostu popatrzeć, jak się męczą inni...

I na koniec, gorrąca prośba do wszystkich czytających... NIE RÓBCIE TEGO W DOMU;)

Włóczykij w Krakowie…
Każdy o nim słyszał, ale nie wielu tak naprawdę wie, jak wygląda. W Wikipedii napisali o nim, że Lubi grać na harmonijce i palić fajkę, uwielbia dobrą kawę, jest osobą, która woli samotność niż przebywanie w gronie przyjaciół, ale mimo to jest przyjacielski, empatyczny i mądry. Lubi piesze wędrówki, nienawidzi wszelkich zakazów... Napisano też, że przyszedł do Doliny Muminków, ale opisu jak nie było, tak nie było...
Nieco bardziej postarali się Ci, co wpisują się w Nonsensopedii:
- posiada długie włosy koloru brązowego sięgające nieco za ramiona. Według niektórych są to dredy.
- nosi długi, wyblakły przez lata nieprzerwanego użytkowania płaszcz koloru zielonego i brązowe glany ze sznurowadłami prawdopodobnie wykonanymi z piór Czeskich strusi emo.
- niektórzy twierdzą, że posiada także szalik, plecak, namiot jednoosobowy i brązowe lub czarne spodnie, nie jest to jednak naukowo nonsensopedycznie potwierdzone.
A ja mam odkrycie. Drogie panie, szanowni panowie, Włóczykij jest w Krakowie i nieco się zmienił. Zgubił kapelusz, już nie włóczy kija, tylko siodła konia (ale żeby nie było za prosto, siodła konia na oklep). Nie ma płaszcza tylko jakiś taki zlepek cusiów. Ma dredy, ale nawet jeśli miał kiedyś brązowe włosy, to było to dawno, dawno temu...
Piękne Panie, szanowni Panowie, współcześcnie Włóczykij wygląda tak

Nieco bliżej:
A że Kłapouch nie wielbłąd, ani nie chomik, jeść musi...

Włóczykij zagadnięty, że stanowi dość niezwykły widok w Krakowie, odpowiedział że i owszem, ale że to się od dziś dnia zmieni.
Więcej (a do tego większych) zdjęć znaleźć można w galeriach
ps. Fakt, to wcale nie musi być Włóczykij. Wnosząc po obuwiu, to może być daleki krewny Wojciecha Cejrowskiego...
Niecodzienne obrazki z Krakowa
Każda okazja do zrobienia zdjęcia jest okazją do tego wystarczającą. Nie trzeba szukać wymówek, trzeba szukać sposobności. I mieć grubą skórę. Bo rzadko komu, to co się "ufoci", będzie się bezkrytycznie podobać.. równie rzadko spotkać się można z konstruktywną krytyką (bo przecież krytykować nie ma czego.. :) ) Dlatego też.. zaznaczając żem amator i uczniak... nieco skromnie prezęt...uję...
Przede wszystkim, internet (nieco na przekór poprzednim wpisom) w Krakowie jest wszędzie...

Co gorsza, internauci potrafią wszędzie wleźć...

Na szczęście, nad nami błękitne niebo i bialutkie chmurki.. i one nie tylko się prezęt... ują... ale także odbijają.. niekoniecznie czkawką;)

W Krakowie mamy też mosty. Mamy też balon. I mamy kościoły. Stojąc na moście, można zrobić takie zdjęcie balonowi przy kościele..

Na koniec, zdjęcie które mi się podoba najbardziej. Podoba mi się, mimo oczywistych wad. Nadmiernego tłoku w kadrze, przez co może się źle oglądać.. Ale zdjęcie "z biodra" podoba mi się.. i już;) No i to już drugi człowiek w moim małym zestawieniu... i to jaki!

Więcej i większe zdjęcia znajdują się w galeriach. Od dnia dzisiejszego, galerię będą - niezależnie od tematu - opisywane datą i ewentualnie miejscem. Zobaczymy jak to się sprawdzi.
Po raz pierwszy człowiek
Wczoraj - ku swojej zgubie - trafiłem na galerie ^berkanan. Link do galerii znajdziecie w blogrollu po prawej. Jej zdjęcia mnie oczarowały i dobiły za razem, znowu okazało się, że jeszcze wszystkiego się muszę uczyć...
Dygresja, dziś pierwszy raz zmierzyłem się z harmonijką ustną.. efekt jest taki, że już prawie umiem zagrać gamę i kilka pierwszych nut Fiedlera on the roof... I znowu pękam z dumy:)
Polecane zdjęcia, to w znacznej mierze zdjęcia ludzi. Uchwyconych w sytuacjach prostych, ale pięknych.. Naprawdę niesamowite zdjęcia.. Naoglądałem się, zawziąłem się i spróbowałem.. okazja nadarzyła się sama, budowa stadionu w Krakowie. Wyszło.. sami oceńcie:

Pierwszą próbę uznaję za zakończoną i... chyba jednak udaną. Ale może mi się tylko zdawać;D Żeby nie przeciągać struny i nie podpadać budującym, "cyknąłem" także maszynę..

Na stadion dotarłem w zasadzie pieszo i w zasadzie pieszo wróciłem. Wracając natrafiłem na takie coś:

Większe zdjęcia w galerii.
Inne zdjęcia z budowy stadionu Wisły Kraków znajdziecie na 11.pl
