1 - tyle minut czytania

Lektura, której nie planowałem. Książka, którą dostałem w prezencie. Reportaż, który dowodzi, że nie tylko stadionowe burdy i kibicowskie bijatyki toczą piłkę nożną. Opowieść o tym, jak chciwość (w sposób znany i nieznany) zmienia futbol. I o tym, że możni futbolu niewiele się różnią od banksterów czy polityków, a często zwykłych cwaniaków. Znaczącą różnicą jest to, że futbol wciąż kochamy.

Absurdalne kwoty, niezwykła finansowa bańka, która rośnie ponad miarę. Abstrakcyjne kontrakty, przedziwne klauzule, niewyobrażalne koszty – o tym wszystkim (choć nie wszystko) wiedzą kibice. O tym wszystkim wie każdy, kto grał choć raz w dowolnego piłkarskiego managera. Nie każdy wie, że to tylko niewinna część finansowych kombinacji w tym sporcie.

Byłem przekonany, że na futbolu zarabiają kluby, piłkarze, trenerzy i managerowie. Jak się okazuje (a przynajmniej jak ujawniają football leaks) to nie wszyscy zainteresowani. Bo pojawił się ktoś jeszcze.

Inwestorzy (?) którzy wykupują prawa do transferu zawodników, którzy zarabiają na zawodnikach niezależnie od tego, co się z zawodnikami dzieje. Sprzedani czy nie, kontuzjowani, czy nie – ważne żeby hajs się zgadzał. Nikt tego nie kontroluje, nikt nad tym nie czuwa, nikt o tym nie pisze, choć zdaje się, że to tajemnica Poliszynela.

To wygląda jak piłkarska wariacja na temat big short. Tu też chyba dochodzimy do momentu krytycznego, który skończy się odbiciem tej niezwykłej spirali.

Książka czyni futbol znacznie mniej romantycznym i każe patrzeć na niego z ciut innej perspektywy. Nawet jeśli autorzy są często naiwni, to ich publikacja otwiera oczy. Polecam, a samą książkę oceniam na 7/10