Jeśli nie mamy czasu na to, żeby się słuchać i zastanowić się nad tym, co jest dla nas ważne, to jak duża jest szansa, że o siebie dbamy? Czy przypadkiem nie jest tak, że jest mnóstwo rzeczy które musimy i całe nasze dni są wypełnione kolejnymi zadaniami z listy todo, a zadbanie o siebie jest czymś czego nie robimy, albo robimy przypadkiem, a jeśli już, to robimy to na samym szarym końcu, kiedy starczy nam na to czas (zwykle nie starcza).

Swój dzień układamy pod to, co musimy. Obowiązki, obowiązki. Pęd, byle zdążyć. Od samego rana, od pobudki. Ponieważ nie bardzo umiemy wstawać (a wstawanie jest ważne i wczesne wstawanie jest dobre). Wszystko jest podporządkowane czemuś innemu i komuś innemu. Bo ktoś inny potrzebuje, bo ktoś inny chce, bo trzeba rozwiązać cudze problemy.

Chcemy dbać o wszystkich

Ludzie lubią dzielić się swoimi problemami. Czasem po to, aby ktoś je za nich rozwiązał (w korporacji to się nazywa delegowanie i tego w korporacjach uczymy), a czasem po to, aby po prostu się wygadać. Tak czy inaczej, ponieważ lubimy się czuć niezastąpieni i lubimy czuć że jesteśmy „dobrzy” poświęcamy swój czas komuś. Często bezinteresownie. Często za zwykłe dziękuję, nawet jeśli tego dziękuje nigdy nie usłyszymy. Chcemy, żeby ktoś inny ruszył z miejsca, więc staramy się go postawić na nogi, naprostować i puścić w świat. Wtedy czujemy, że jest nam dobrze.

Robiąc miejsce na cudze zmartwienia, spychamy trochę swoje. No bo my zawsze sobie poradzimy. Nam pomoc teraz nie jest potrzebna, czyli wszystko gra. Jak będziemy potrzebować, to wtedy role się odwrócą. Albo będzie taki moment, w którym poprosimy kogoś innego o pomoc, i oni nam wtedy pomogą. Taa… poprosimy. Taaa.. pomogą.

Higiena dbania o siebie

Lecieliście kiedyś samolotem? Jest taka szansa 😉 W samolocie jest taka karteczka wetknięta często w fotel przed nami, z instrukcją jak się zachować w sytuacji gdy w kabinie spada ciśnienie. I tam stoi jak wół – najpierw załóż maskę Ty, a potem nakładaj maskę innym. Tak, najpierw sobie, potem Twojemu dziecku. Czemu? Bo nie wiesz drogi pasażerze, jak się zachowasz kiedy zabraknie tlenu i jak długo bez tlenu pociągniesz. Więc chcesz pomóc innym? Najpierw zadbaj o siebie.

Proponuję stosować tę zasadę także na ziemi. Zatem nie mówię, aby stać się egoistą i przestać pomagać innym. Mówię jedynie, że jeśli chcemy być skuteczni w pomaganiu innym, to powinniśmy umieć zadbać o siebie, a dopiero potem rozglądać się za tymi, którym ewentualnie możemy potrafić pomóc. I nie powinniśmy pozwolić aby cudze oczekiwanie „eeej, pomóż mi, no pomóż mi” było ważniejsze od nas, naszego czasu, naszej energii, naszych potrzeb.

Jeśli my nie będziemy traktować siebie poważnie, swoich problemów i potrzeb poważnie, nikt inny tego nie zrobi. On ma swoje zmartwienia i najprawdopodobniej nie jest zainteresowany naszymi. A nasze problemy są ważne. Dla nas są ważne.

Zapamiętaj i stosuj się

Mam na to nawet konkretną formułkę, którą uważam, że każdy powinien sobie powtarzać, by żyło mu się łatwiej i żeby lepiej mu było ze sobą.

Mam prawo i obowiązek dbać o siebie. Pamiętać o sobie, troszczyć się o siebie, słuchać siebie i sprawiać sobie przyjemność. Być dla siebie ważnym.

Kto nadaje takie prawo? Nikt go nie nadaje. Po prostu je masz. A jeśli potrzebujesz żeby ktoś Ci takie prawo przyznał, to ja Ci takie prawo przyznaję. I jedynym warunkiem jaki stawiam, aby to Twoje prawo było respektowane, to proszę abyś codziennie rano to sobie powtórzył. Codziennie.

I krótka przypowieść o pomaganiu (z wyjątkowego serialu West Wing):