Featured

Facebook jest jak cukier. Ale nie z tego powodu, o którym myślisz

Dawno dawno temu, jeszcze zanim byli premierzy polowali kamieniami na dinozaury, polska reklama przekonywała, że cukier krzepi. A potem okazało się, że i owszem, jest w cukrze energia, ale coraz bardziej uświadamiamy sobie (a może raczej uświadamiane nam jest) że w nadmiarze cukier jednak szkodzi i uzależnia. Tylko jest tak słodki (i tak wszechobecny) że trudno go sobie odmówić. Tym bardziej, że nie szkodzi już, natychmiast, od razu. Jak przystało na każdego truciciela, nie spieszy się, za to plony zbiera jak złoto (wniosek – cukier umie w odroczoną satysfakcję).

Facebook, działa troszkę jak cukier, bo zrozumiał, że potrzebujemy małych przyjemności. Najlepiej dużo, nawet jeśli nie dużych. Badania pokazały, że facebookowe reakcje, powiadomienia, komentarze w odpowiedzi na nasze posty i inne aktywności w tym serwisie działają na nasz mózg, który utożsamia je z przyjemnością i tryska dopaminą jak nastolatek bez opamiętania. Od tego też się uzależniliśmy i bez wielkiego zastanowienia sięgamy po więcej i domagamy się częściej.

W sposób absolutnie fantastyczny Facebook zrozumiał, że wystarczy dawać poczucie satysfakcji i łechtać odpowiednie ośrodki w mózgu, a ludzie na niemal każdym poziomie wiedzy, zamożności i odpowiedzialności lądują na głodzie. A FB, jak przystało na mądrego dealera, zarabia, odpowiednio dawkując i wyceniając działki. A na głodzie są teraz i jednostki i instytucje i poważne biznesy, które na FB muszą być. Przy czym, jak już tam wejdziesz, to… po Tobie. 

Ale nie o tym podobieństwie myśle. 

Czytaj dalej Facebook jest jak cukier. Ale nie z tego powodu, o którym myślisz

Na księżycu jest piasek, a ja czuję, że dostałem medal

Zastanawiałem się od czego zacząć tę tygodniówkę i… zacznę od tego co dla mnie najważniejsze. Kilka dni temu na FB pisałem tak: to jest prośba o 1% z Waszych PITów, ale zacznę od podziękowań. Jeśli juz wiecie komu przekażecie swój cenny jeden procent, to przede wszystkim dzięki, że to robicie. Wasze pieniądze już niosą pomoc.  🙌🏻 …

Tydzień możliwie spokojny, ale za to czwartek na wkurzeniu

Szybki przegląd tego, co też w ostatnim tygodniu mi się na głowę i w oczy rzuciło: Miał być inny początek, ale kiedy nasi politycy przekraczają kolejne granice, to robi mi się smutno. Tu pokazywanie „fuck you” zwane także „ja tylko wycierałam oko” Odpowiedź pani poseł, z klasą, z odpowiedzialnością. Natomiast… ja to czytam tak To …

Nawet na urlopie tygodniówka się sama nie napisze…

Urlop wytrąca z rytmu. Pisania, czytania, liczenia kalorii. Urlopy są fajne, a dzisiejsza notka – krótsza. Zaczynamy od seriali – A nawet od bana na nie. Oprócz tego, że serialom należy się osobna notka, podoba mi się reguła, która brzmi: seriali nie oglądam sam, ponieważ to powinna być czynność towarzyska, a nie zabijacz czasu. Są …

Inspiracja bezczelnie czycha wszędzie – moja tygodniówka

Michał Kreczmar polecił to: https://www.ben-evans.com/presentations a ja widzę w tym nawiązania do rzeczy, które tydzień temu pokazywał Bartek Pucek. Cholera… przyjemnie w tej mojej nowej bańce 😀 Ale tak poza wszystkim, mocno wciągająca prezentacja. Raz po raz mam z niej krzyk – wow. O wow.  Jakie miałem te o Wow?  – Smartfony dorosły, więc nie …

Tik tok i zawód przyszłości

Trochę z racji potrzeb zawodowych, trochę z ciekawości własnej, staram się mieć oczy otwarte i wiedzieć jakie nowe serwisy / gadżety / usługi pojawiają się w użyciu. Żaden ze mnie early adopter, najczęściej wystarcza mi samo „aha, jest taki serwis” i nie ma we mnie imperatywu „musisz tam mieć konto”. Przy czym jesienią zeszłego roku zbyt często słyszałem „Wicie, TikTok jest naprawdę spoko” oraz, „Wicie, nie zrozumiesz”, żeby to zlekceważyć. Opór wewnętrzny miałem wielki, ale trzeba było spróbować. Żeby choć trochę być na bieżąco. 

Rzekomo boom na TikToka jest wielki. W lutym 2019 można było przeczytać o wielkim fenomenie, milionach (dokładnie sześciu milionach) pobrań, które miały świadczyć o tym, że to wielki zwycięzca serc, umysłów i komórek Polaków. Ta liczba robi wrażenie, choć jak się zerknie w zestawienie Gemiusa za grudzień 2019, to TikTok nie pojawia się wśród top 20 aplikacji w Pl. Co oznacza z jego popularnością jest ciut mniej kolorowo. Tylko… czy to aby na pewno ma znaczenie?

Czytaj dalej Tik tok i zawód przyszłości

Zabawa co tydzień zaczyna się od pustej kartki

Rzecz o zarządzaniu czasem. Mój problem z powiadomieniami i oparciem się o powiadomienia sprowadza się do nieumiejętności zarządzania moim czasem. Nie umiem, więc pozwalam żeby powiadomienia dyktowały mi czym się zajmować. O jakości mojej pracy nie świadczy szybkość odpowiedzi (choć zapewne jest miła dla oczekującego odpowiedzi). Ale umiejętność kontrolowania w co wchodzę. Ponieważ nie umiem …

Płacić tylko gotówką? W 2020 roku?

Jestem w fazie testowania rozmaitych pomysłów na nawyki i badania na sobie, co z tego wynika. Jedną z pierwszych prób było codzienne pisanie, potem poranne, wczesne wstawanie, zabawa z dietą, zimnymi prysznicami. Na tym się jednak nie skończyło, a niedawno podzieliłem się wrażeniami związanymi z tygodniówką i dniem bez wydawania pieniędzy.

Ten wpis to małe podsumowania trzeciego z eksperymentów finansowych, jakie w ostatnim czasie postanowiłem na sobie przeprowadzić. Tym razem postanowiłem spróbować płacić tylko gotówką. Choć z drobnymi ustępstwami. Dałem sobie przyzwolenie na płacenie telefonem za parking i bilety komunikacji miejskiej, ew. bilety kolejowe i paliwo (czyli zrobiłem całkiem sporą lista wykluczeń…).

Czytaj dalej Płacić tylko gotówką? W 2020 roku?

Dotrzymując obietnicy, wyrabiając nawyk – tydzień 2

Bez zbędnych wstępów. Co też ciekawego mnie złapało w tym tygodniu Początki mierzenia się z prokrastynację nie są łatwe. Na razie jestem na etapie zwiększania własnej świadomości co mi czas kradnie i jak bardzo nie umiem sobie z tym poradzić. Potrzebuję determinacji do tego, żeby zamykać głowę na czas i nie pozwalać jej uciekać za …

Tygodniówka i dzień bez wydatków, czyli moje eksperymenty na finansach osobistych

Pieniądze, to dziwna rzecz. Niby szczęścia nie dają, a wielu szczęście z nimi utożsamia. Niezależnie od tego ile ich masz, chcesz mieć ich więcej. Niby są takie materialne, a jednak to co nosimy w kieszeni / portfelu to tylko reprezentacja pewnej wartości, która działa tylko dlatego, że w nią wierzymy. Mówiąc o wierze… Ufamy i czujemy wartość zapisaną w formie cyferek na wirtualnym koncie w wirtualnym banku, choć ich na oczy nie widzieliśmy, ale kiedy ktoś mówi o „kryptowalucie” mówimy – to się nie przyjmie, choć nasz poziom rozumienia tego „jak to działa” jest, wbrew pozorom, podobny (równie nijaki).

Inaczej wydaje się pieniądze zarobione, inaczej powierzone, inaczej te trudno zdobyte, inaczej te, które łatwo przyszły. W zasadzie nie ma takich pieniędzy których nie potrafilibyśmy roztrwonić. Inaczej czujemy wydatek pieniędzy, które mamy fizycznie w portfelu (banknot), inaczej te, które wymagają przeciągnięcia kartą i potwierdzenia transakcji pinem. Jeszcze inaczej te, które robią tylko biiiip i znikają z naszej karty / telefonu. Co więcej, inaczej gra się w Monopoly kiedy używasz „zabawkowych” pieniędzy, inaczej gdy masz w garści „prawdziwe zielone”. 

Inaczej wydajemy pieniądze w wirtualnym pokerze, inaczej kiedy na stole znajdują się rzeczywiste monety (nawet, jeśli to grosze czy relatywnie niewielkie kwoty). Inaczej działa nasza psychika kiedy obserwujemy giełdę i „gramy w akcje na niby”, a inaczej kiedy zaczniemy inwestować. Dziwna rzecz 😉

Czytaj dalej Tygodniówka i dzień bez wydatków, czyli moje eksperymenty na finansach osobistych

Czy w 2020 będę pisał więcej? Może…

📆 Tygodnik 2020 – Tydzień pierwszy – rozbiegówka Spróbujemy pisać regularnie, ale trochę inaczej. Czyli rzeczy, które mi zostały w głowie i którymi chce się w razie czego sam ze sobą podzielić. Skonfiguruj swój telefon, aby korzystać z niego lepiej – Artykuł zaskoczył mnie tym, że w tym temacie wciąż są proste rzeczy do zmieniania. …